ale. z drugiej strony... są na ziemi i niebie rzeczy, o których nie śniły się filozofom. i to chyba najważniejsze, co zapamiętałam z nauk Nastii ;*
problem w tym, że nie umiem tego nadal zinterpretować. no nie umiem! chcę, próbuję, coś mi świta, ale... brak mi tej pewności.
no bo czy głębia, pierwotny ogień, partnerstwo, czy to wszystko równa się jednemu słowu - miłość?
i w ogóle jestem rozstrojona emocjonalnie. jak gitara stojąca w szafie. i tak jak ona nie ma struny, ja nie mam czegoś ważnego. bo moje Coś Ważne nie umie kochać. nie chce się nauczyć. nie chce kochać. nie mówię, że mnie, choć ja bym dała tak wiele... nie. on nie chce w ogóle kochać.
bo po co? ole, ole, ole, ola, oli, niech żyją młode żądze!
tylko dlaczego znów ja cierpię? czemu znów chcę płakać?







--
"I don't know half of you half as well as I should like; and I like less than half of you half as well as you deserve. "
J.R.R.*tolkien.
Sry for my bad English. x)
--
Zycie przewaznie jest smutne. A zaraz potem sie umiera...
--
"I'm really a cat you see. And it's not my last life at all"
Previous PageNext Page